osod@osod.info +48 (12) 625 46 13

COVID-19

COVID-19



Drodzy Pacjenci!

Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Pojawił się niewidzialny, ale bardzo niebezpieczny przeciwnik. Od naszej współpracy i zrozumienia powagi sytuacji zależy nasze bezpieczeństwo. Docierają do nas informacje z innych krajów, gdzie walka już trwa.

Wiedza o nieznanym wirusie i współpraca pomiędzy nami mogą nas uchronić. Jesteśmy jedną WIELKĄ RODZINĄ. Musimy być wobec siebie uczciwi, każdy z nas jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo swoje i wszystkich pozostałych.

Dostarczamy Państwu garść podstawowych informacji, które, jak liczymy będą pomocne w zabezpieczeniu się przed zarażeniem.

Jesteśmy do Państwa dyspozycji w czasie pobytu w stacji dializ, jak również uruchamiany platformy, na których będziemy odpowiadać na Wasze pytania.

Systematycznie aktualizowaną listę pytań oraz odpowiedzi ekspertów wkrótce znajdziecie na stronie internetowej: www.biorcyzycia.pl (Zakładka „Przed przeszczepem”). Poprzez tę stronę można także zadać swoje pytanie. Informacje zamieszczone będą również na stronie OSOD. Pamiętajmy ponadto, że obowiązują nas zalecenia ogólne, sukcesywnie wydawane przez Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS). Dostępne są one na stronie internetowej: www.gis.gov.pl/aktualnosci.

Prof. dr hab. n. med. Alicja Dębska-Ślizień



PORADNIK DLA PACJENTA – Koronavirus SARS-CoV-2


Informacje dot. pandemii COVID-19 dla pacjentów po przeszczepieniu narządów przygotowali Eksperci Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego we współpracy z firmą Chiesi Poland Sp. z o.o. – organizatorem projektu edukacyjnego Biorcy Życia i administratorem portalu edukacyjnego www.biorcyzycia.pl. Przedstawiamy ją w formie pliku PDF, w którym można łatwo wyszukiwać interesujące pytanie i odpowiedź Eksperta.

Systematycznie aktualizowaną listę pytań Pacjentów oraz odpowiedzi ekspertów z dziedziny transplantacji narządów można znaleźć na stronie internetowej: www.biorcyzycia.pl. Tam też każdy Pacjent może przesłać swoje pytanie.

Dodatkowe informacje dla pacjentów z niewydolnością serca i pacjentów z chorobami sercowo-naczyniowymi opublikował Zarząd Sekcji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i można je znaleźć na stronie http://www.niewydolnosc-serca.pl/covid19.html

Wszystkim Państwu życzymy dużo zdrowia.

Zarząd Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego



Infekcja SARS-COV-2 u pacjentów z przewlekłą chorobą nerek

Prof. dr hab. Beata Naumnik

I Klinika Nefrologii i Transplantologii z ośrodkiem Dializ

Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku

COVID-19 to choroba wywołana przez koronawirus z Wuhan (SARS-CoV -2).

Wirus SARS-CoV -2 jest szczególnie niebezpieczny dla osób starszych z wieloma chorobami towarzyszącymi. Osoby ze schyłkową niewydolnością nerek (SNN) są często grupą pacjentów w podeszłym wieku, u których stwierdza się „zespół kruchości”, liczne choroby współistniejące takie jak nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, niewydolność serca czy cukrzyca oraz upośledzenie odporności immunologicznej. Wszystkie te czynniki powodują, że grupa ta ma większe szanse na zakażenie wirusem SARS CoV-2 i cięższy przebieg choroby niż reszta populacji. Z drugiej strony fakt upośledzenia odporności wpływa na rzadsze pojawianie się nasilonych objawów związanych z burzą cytokinową. Ponadto chorzy z SNN poddawani regularnym zabiegom hemodializy wymagają transportu do stacji dializ i spędzają w niej kilka godzin trzy razy w tygodniu, co także zwiększa ryzyko zakażenia. Jednocześnie pacjenci dializowani otrzewnowo, przez rzadszy pobyt w szpitalu i leczenie w warunkach domowych, mają to ryzyko niższe. Również śmiertelność jest znacząco wyższa wśród pacjentów dializowanych i wynosi od 13% do 28% w stosunku do populacji ogólnej, w której szacowana jest ona na ok. 2%. 

Szczepienie:

W styczniu 2021 Polskie Towarzystwo Nefrologiczne (PTN) opracowało zalecenia dotyczące szczepienia przeciw SARS-CoV-2. Zgodnie ze stanowiskiem PTN pacjenci z przewlekłą chorobą nerek, dializowani oraz po zabiegu transplantacji nerki powinni być szczepieni w pierwszej kolejności z powodu zwiększonego ryzyka cięższego przebiegu choroby i zgonu.

Szczepionka cechuje się wysoką skutecznością w zapobieganiu zachorowaniu na COVID-19, przy jednoczesnej dobrej tolerancji i bezpieczeństwie.  Objawy niepożądane mają charakter przemijający.

Jednocześnie szczepienie przeciwko COVID-19 nie stanowi przeciwwskazania o podawania innych szczepionek, które w grupie pacjentów dializowanych i z przewlekłą chorobą nerek istotnie obniżają częstość zakażeń. 



Bohaterowie naszych czasów!

Drogie pielęgniarki i lekarze oraz cały personel medyczny pracujący na stacjach dializ, oddziałach nefrologii i transplantologii a tak naprawdę całej opieki medycznej z pierwszej linii walki z pandemią koronawirusa.

Czas zawirowań i kryzys wywołany pandemią udowodnił, że jesteście prawdziwymi bohaterami i gwiazdami tych czasów. Wcześniej, przede wszystkim pielęgniarki byłyście rzadko doceniane za ważną pracę a często tylko winione za wszelkie braki w opiece zdrowia, kolejki, itd.

Teraz bardziej widzimy jak z poświęceniem i oddaniem wykraczającym poza obowiązki ratujecie dzień po dniu nasze życie. To Wy stawiacie czoła zagrożeniu pandemii koronawirusa z narażeniem o wiele większym niż reszta z nas.

My, pacjenci z różnych stacji dializ i pacjenci nefrologicznii dziękujemy za Waszą ciężką pracę na pierwszej linii, za wsparcie w tym okresie, za ryzykowanie życia i zdrowia swojego i rodziny dla ratowania nas, za nieprzespane noce, wasz strach i za Waszą wiedzę.

Doceniamy to i nawet trudno wyrazić słowami jak jesteśmy wam wdzięczni. Chcemy, abyście wiedzieli, że widzimy wasze oddanie, troskę i starania w dbaniu o nasze bezpieczeństwo. Wasze zaangażowanie i bezinteresowność nie pozostają niezauważone.

Jesteście wspaniali, bohatersko tak jak strażacy idziecie w sam środek pożaru. Zasługujecie na największe słowa uznania. Jesteśmy pod wrażeniem poświęcenia zarówno was – pielęgniarek, lekarzy dla naszego dobra oraz innych osób personelu medycznego.

Praca z chorymi wymagająca dużo energii, zrozumienia, wrażliwości a szczególnie teraz nawet odwagi jest dla was na pewno wyczerpująca. Mimo to uśmiechacie się do nas, pocieszacie i niejednokrotnie podnosicie na duchu. Dostrzegamy waszą cierpliwość i życzliwość, waszą pracę wykonywaną na poziomie 110% a nawet więcej!

Boimy się o siebie bo jesteśmy w grupie dużego ryzyka z niepewnymi rokowaniami ale martwimy się też o was i wasze rodziny. Mamy nadzieję, że macie zapewnione wszelkie środki bezpieczeństwa i ochrony. Z niepokojem słuchamy doniesień o zakażeniach na COVID- 19 na stacjach dializ wśród pacjentów i personelu. Myślami jesteśmy wszyscy razem z zakażonymi pacjentami a szczególnie z personelem tych stacji.

Zwykłe DZIĘKUJĘ nie wydaje się wystarczające, ale tak – dziękujemy za wyjątkową obsługę, opiekę wykraczającą poza zwykłe obowiązki, za waszą gotowość do pomocy.

Społeczność stacji dializ i cała społeczność nefrologiczna jest szczególną wspólnotą prawie jak rodzina. Znamy się przez wiele lat. Znamy swoje imiona, historie życiowe, radości i smutki. Spotykamy się niekiedy częściej niż z własną rodziną. To wy sprawiacie, że czujemy się na stacjach dializ jak wśród przyjaciół. Mamy dla was ogromny szacunek. Dlatego teraz chcemy wam przekazać te słowa podziękowania, wsparcia i łączności. Jesteśmy z Wami i bądźcie z nami jak do tej pory. Bardzo dziękujemy!

Rok 2020 obchodzony jako Rok Pielęgniarki i Położnej miał być czasem świętowania a stał się rokiem wyjątkowo ciężkiej pracy. W obecnym czasie zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów i możliwie najlepszej opieki to litry waszego potu, czasem może łez wylanych w niewygodnych ubraniach ochronnych, goglach i maskach.

Życzymy wam kochani tym bardziej i z serca wytrwania i aby czas pandemii skończy się jak najszybciej. Bądźcie zdrowi i pełni nadziei.

Dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy.

Napisała Dorota Ligęza w imieniu pacjentów stacji dializ i wszystkich innych pacjentów nefrologicznych.



Artykuł „Na te dziwne czasy…”

Na te dziwne czasy…

Ktoś powiedział kiedyś, że wszystko już było, że historia kołem się toczy. To prawda, która niestety nie zawsze do nas dociera, a powinniśmy się na niej uczyć, szczególnie, gdy przychodzi coś rzekomo „nowego”. Często jesteśmy zbyt pewni siebie, egoistyczni i bezmyślni. Po czym następuje czas na refleksję, łagodniejemy i znowu jesteśmy wobec siebie dobrzy, wyrozumiali i pokorni. I to wraca, jak ta historia, która kołem się toczy… Jako naród zjednoczyła nas m.in. śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II, czy katastrofa pod Smoleńskiem. Niestety ta sytuacja nie trwała długo. Szybko wróciliśmy do starych nawyków i podziałów.

Jest takie piękne i mądre zdanie „Chcesz rozśmieszyć Pana Boga – powiedz mu o swoich planach”. Mamy ich mnóstwo, czasami są zapisane w kalendarzach, a tu pandemia koronawirusa. A miało być tak pięknie… W minionym roku w Sylwestra składaliśmy sobie życzenia wszelkiej pomyślności, zdrowia, pieniędzy czy egzotycznych podróży. I nagle okazuje się, że wszystko to staje się niepewne lub nieaktualne, nie znamy przyszłości, a niewidoczny wirus zmienił nasze życie, tak, że nikt nie był w stanie tego przewidzieć. Zawsze zabiegani, marzyliśmy o odrobinie wolnego czasu, a teraz, gdy go mamy w nadmiarze nie wiemy jak go dobrze zagospodarować. Jedni nie potrafią być razem w czasie kwarantanny, a inni odkrywają, że oprócz ciągłego gonienia za czymś mają także Rodzinę i najbliższych. Czy bardziej zniszczy nas wirus, czy depresja lub ekonomia?

Pisząc te słowa mamy niesamowity czas rekolekcji Wielkopostnych. Czy to możliwe, aby naprawdę działo się to, co dotąd opisano tylko literaturze science-fiction lub kłębiło się w umysłach pseudo-ekologów? Miliony ludzi nie korzysta z swoich samochodów, samoloty nie latają, powietrze jest czystsze, nikt nie mówi o smogu czy eutanazji – wszyscy chcą żyć. Nagle zaczynamy się troszczyć o swoich najbliższych, o starszych i chorych z grupy wysokiego ryzyka. Szkoły i uczelnie pozamykane, ulice miast puste, zamknięte Kościoły i my ubezwłasnowolnieni w naszych domach… Niesamowite. Czy pandemia koronawirusa zabije więcej ludzi niż inne choroby? Jak reagowalibyśmy, gdyby media codzienne podawały informacje, takie jak np (dane z końca lutego 2020, czyli jeszcze przed wybuchem pandemii koronowirusa), że: W pierwszych dwóch miesiącach tego roku na świecie zmarło: 7077031 osób z powodu aborcji; 2161889 osób z powodu chorób zakaźnych; 1367726 osób z powodu nowotworów; 832506 osób z powodu palenia papierosów; 416516 osób z powodu spożywania alkoholu; 279953 osób z powodu HIV/AIDS; 224803 osób w wypadkach drogowych; 178582 osób na skutek samobójstwa; 163350 osób na malarię; 140239 osób z powodu niezdatnej do picia wody; 80894 osób na grypę; 51474 matek podczas porodów 3001 osób z powodu globalnej pandemii koronawirusa”?

Czy wtedy bylibyśmy tak samo przygnębieni jak teraz słuchając codziennie ile osób zarażonych, a ilu zmarło z powodu pandemii. Każda cyfra budzi grozę, ale po co media epatują nas takimi informacjami? Aby wzbudzać niepokój, grozę? Czy ktoś umarł w tych czasach na coś innego niż koronawirus? Coraz więcej ludzi popada w depresje, nie razi sobie z tym. Strach nas paraliżuje, czy „to” dotknie mnie, moich najbliższych?

Jako członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych dzieliłem się z Wami na łamach czasopisma „Dializa i Ty” swoimi doświadczeniami związanymi z tym jak w wieku 28 lat dowiedziałem się o przewlekłym kłębuszkowym zapaleniu nerek, które je systematycznie niszczyło, doprowadzając po latach do dializy, a 7 lat temu do przeszczepu nerki. W czasie, gdy fachowcy przypominają nam o wzmacnianiu naszych organizmów w ramach walki z wirusem, my musimy brać leki, które odporność naszą obniżają, … dzięki czemu żyjemy. Czy nie zabraknie leków, których tak wiele produkowanych jest w Chinach? Czy gdy by zabrakło tych leków, to co dalej? Inni mają inne problemy, czy mniej istotne? Czy będziemy mieli dostęp do telefonów, internetu, telewizji, prądu, wody i jedzenia? Czy miesiąc temu ktokolwiek żył takimi pytaniami?

W tych czasach nasza niedofinansowana służba zdrowia robi cuda, pielęgniarki, lekarze i inne służby walczą z niewidocznym, a tak przygnębiającym wirusem, my bijemy im brawo, a politycy już żerują na naszym strachu. Ludzie zawsze umierali i umierać będą. To podobno jedyna sprawiedliwość na tym świecie. Ale gdy chorzy na nowotwory, nerki czy inne straszne choroby umierają w szpitalach czy swoich domach odizolowani od reszty, która się bawi, ma się dobrze i planuje, co zrobić, aby było jeszcze lepiej, jeszcze szybciej, jeszcze bardziej światowo – oni martwią się w samotności. Teraz samotność dotyczy w pewnym sensie wszystkich. W mediach królował kult sukcesu, młodości i okrutnego hedonizmu. A teraz nawet celebryci nieco zamilkli… bo koronawirus przeraża wszystkich, także tych którzy żyli dotąd swoim beztroskim życiem, pracując, podróżując, ciesząc się tym wszystkim, co nam Pan Bóg/Natura (do wyboru, w co kto wierzy) dała. A tu nagle wszyscy jesteśmy zagrożeni, świat zmienia się na naszych oczach, pojawiają się teorie spiskowe…. Wydaje się nam, że dotknęło nas straszne nieszczęście szczególnie w Europie czy USA, a to przecież nie cały świat. Tam w tym „pozostałym świecie”, przed wybuchem pandemii koronawirusa też były i są wojny, choroby, głód i inne nieszczęścia, które dotykają miliony ludzi. Ale nie nas….Zobojętnieliśmy na to, chcieliśmy zapomnieć.

W tym czasie warto przypomnieć o tych, którzy teraz są na pierwszej linii frontu, jak i tych pomagają w inny sposób. Z jeden strony zamykają stacje dializ (np. w Krakowie przy Kieleckiej), brakuje krwi, lekarzy i pielęgniarek – a z drugiej świadectwa chorych czy działania różnych organizacji takich jak m.in. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych dodają otuchy. Czytam stare teksty z „Dializa i Ty” czy wchodzę na stronę „Kocham swoje nerki” prowadzoną przez niesamowitą Dorotę Ligęzę i zastanawiam się ile tam praktycznych porad i tak nam potrzebnej życzliwości wbrew temu, co się dzieje dookoła. Pamiętajmy o tym, że nie tylko w czasach pandemii potrzebujemy siebie nawzajem. Chorzy są zawsze, a dopiero, gdy jesteśmy razem możemy coś dobrego zrobić. Wszystko jest po coś, nie marnujemy tego trudnego czasu..

Rajmund Michalski, Zabrze