osod@osod.info +48 (12) 625 46 13

Potas w dializoterapii, czyli jak skutecznie rozładować baterie

Dla wielu Chorych poddawanych leczeniu nerkozastępczemu typowy jest następujący obrazek „z życia chorego dializowanego”.  Lekarz nefrolog, stojąc pomiędzy fotelem lub łóżkiem chorego a pracująca sztuczną nerką, trzyma w rękach wyniki badań okresowych i zwraca się do Pacjenta z zasmuconą miną następującymi słowami: „musi Pan, Panie Adamie uważać na potas! Zjada Pan za dużo potasu!” Lekarz powtarza to ostrzenie wielokrotnie, a słowo „potas” brzmi jak gilotyna, która wisi na wysokości kilkunastu metrów i zaraz spadnie odcinając nam głowę. Zaczynamy się bać, ale czy wiemy, czego naprawdę bać się mamy i czy bać się musimy aż tak bardzo?

Pamiętacie Państwo zapewne Panią profesor prawa Ewę Łętowską, która w latach dziewięćdziesiątych sprawowała funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Ja Panią profesor pamiętam doskonale, a to z tego powodu, że… rozumiałam, o czym Ona mówi. Trudne problemy z zakresu prawa, głównie praw człowieka, w Jej wydaniu stawały się jasne i klarowne. Skomplikowane terminy prawnicze stawały się zrozumiałe. Słuchałam Jej z zapartym tchem, kiedy broniła praw konsumenta, człowieka i udowadniała w sposób przejrzysty, uprzejmy i konsekwentny, że największe sławy z dziedziny nauk prawnych w naszym kraju…są w błędzie, a rację ma szary człowiek.

Takie zachowanie, tłumaczenie problemów z każdej dziedziny, w tym medycznej, jest możliwe, nazwijmy je zatem idąc za wzorem Pani profesor „modo profesor Łętowska”.

Wyobraźcie sobie zatem Drodzy Pacjenci, że wasz lekarz zwraca się do Państwa w następujący sposób: „Panie Adamie, z uwagi na znaczną progresję wtórnej nadczynności przytarczyc istnieje niebezpieczeństwo rozwoju ciężkiej postaci osteodystrofii nerkowej, należy pilnie włączyć terapię calcimimetykiem”.

Pan Adam blednie, spada lub wzrasta ciśnienie tętnicze, serce Pana Adama bije jak szalone, w domu informuje żonę, że jest z nim bardzo źle, pisze list pożegnalny do córki, która jest akurat w Anglii, informuje brata, że czas się żegnać, zobaczyć po raz ostatni wnuki, które, co prawda języka polskiego nie znają, ale Pan Adam i tak za nimi bardzo tęskni, a w końcu dzwoni do proboszcza prosząc o zarezerwowanie skrawka ziemi…

Inny lekarz, tę sama informację, ale nie Panu Adamowi, tylko naszej Pani Ani Nowak, przekazuje w nieco inny, bardziej swojski sposób, „modo profesor Łętowska”: „Pani Aniu, w niewydolności nerek są takie hormony, które lubią wzrastać, ale mamy takie dobre leki, które je hamują i dzięki temu uniknie Pani złamań kości, ponieważ nie będzie uciekał z nich cenny wapń.”   

Co robi Pani Ania? Otóż Pani Ani opowiada w domu, że dostanie taki dobry lek, dzięki któremu uniknie w przyszłości ciężkich złamań kości. Nie dzwoni z płaczem do córki, chce widzieć wnuki, ale wita je z radością i żegnać się z nimi nie ma zamiaru. Dwie informacje o tym samym powikłaniu, a skutek zgoła różny…

Wróćmy zatem, Drodzy Pacjenci do naszego zasadniczego tematu, jakim jest POTAS. Dlaczego przytoczyłam na początek powyższy przykład? Otóż dlatego, aby uzmysłowić czytelnikowi, że bardzo ważne jest zrozumienie zagadnienia nawet, jeśli z pozoru wydaje się ono niezwykle skomplikowane.

 Z punktu widzenia chemika POTAS jest oczywiście pierwiastkiem. Uczony chemik powie: dość aktywnym, czyli chętnie reaguje z innymi substancjami, a w tablicy Mendelejewa leży w górnym lewym rogu.  Występuje jako składnik naszego pożywienia, należy do bardzo potrzebnych związków mineralnych i należy zapamiętać, że w naszych posiłkach występuje jako składnik różnych związków, ale w kontakcie z wodą odłącza się od nich (chemik powiedziałby mądrzej- dysocjuje) i wówczas zjadamy jon dodatni, czyli kation potasu. Wygląda on tak:

K+

Ten plus po stronie prawej oznacza, że jon potasu jest obdarzony ładunkiem dodatnim. I w tym małym szczególe tkwi całe nieszczęście związane z jego szkodliwym działaniem u chorego dializowanego, jeśli zaczyna go być w nadmiarze. Wszystko przez ten malutki plusik, który jak na złość wywołuję skutki negatywne.

Aby wyjaśnić, na czym polega szkodliwość nadmiaru potasu, muszę wytłumaczyć, w jaki sposób pracują nasze mięsnie, w tym mięsień serca, nasz silnik, dzięki któremu żyjemy. Nie wdając się w szczegóły skomplikowanych mechanizmów, proszę chwilę zastanowić się, dlaczego pracuje nieustannie nasze serce, co powoduje, że mięśnie się kurczą, bo tego „chcemy”, albo rozkurczają, bo taka jest nasza wola. W każdej chwili możemy poruszyć naszą ręka, wziąć głęboki oddech, wykonać inny precyzyjny ruch. Są też mięśnie, jak nasze serce lub mięśnie oddechowe, które pracują mimo, że nie myślimy o tym. Pracują po to, abyśmy mogli oddychać i aby nasz „silnik” odpowiednio napędzał obieg krwi, abyśmy żyli.

NAPIĘCIE… tak jak w elektrowni, ono napędza pracę naszych mięśni. Taka bateria, taki „mini-paluszek” działa w każdej naszej komórce mięśniowej, po jednej stronie jest znak „+” a po drugiej stronie jest znak „-”. Jeżeli te bateryjki (specjalnie zbudowane błony komórkowe naszych mięśni) w naszych komórkach mięśniowych są odpowiednio naładowane, czyli jest odpowiednie napięcie, czyli po jednej stronie jest wystarczająca liczba plusów, a po drugiej wystarczająca liczba minusów, to prąd przepłynie i mięsień będzie pracował. Jeśli te „ bateryjki” zostaną rozładowane, ponieważ potas z ładunkiem dodatnim zobojętni znak minus bateryjki, to spada napięcie, bateria przestaje działać i żadna siła nie zmusi mięśnia do skurczu.

Uważny czytelnik zapyta, dlaczego potas ze znakiem plus akurat zobojętni ujemny biegun bateryjki. Słuszna uwaga, otóż dlatego, że spożyty potas w pokarmach na swojej drodze najpierw napotyka ujemnie naładowaną błonę komórkową naszych komórek mięśniowych i zanim się obejrzymy zdąży go zobojętnić, spada gwałtownie napięcie i komórka jest odcięta od prądu, zatem nie ma siły pracować, czyli kurczyć się.  

Jeśli spada napięcie, bo … nie ma prądu, wszystkie mięśnie, w całym naszym organizmie przestają pracować. Ani nasza wola, ani wola naszych bliskich nie uruchomi żadnego mięśnia w naszym ciele.  Chory, który spożył za dużą ilość pokarmów z wysoka zawartością potasu ma objawy porażenia mięśni, czyli drętwienie i mrowienie, trudności z chodzeniem, trudności z oddychaniem, serce przestaje prawidłowo pracować, co w konsekwencji prowadzi na gwałtownego zebrania się wody w płucach i pacjent z bardzo silną dusznością trafia do ośrodka dializ, gdzie podczas dializy potas zaczyna być usuwany. Bywa, że dochodzi do zatrzymania pracy serca i konieczności reanimacji.

Możemy zadać kolejne pytanie, dlaczego tak się dzieje u chorych dializowanych, a człowiek z wydolnymi nerkami tak nie reaguje na pokarmy z dużą zawartością potasu. Otóż Drodzy Pacjenci dlatego, że to nerki odpowiadają za usunięcie z naszego organizmu nieco ponad 90% zbędnego, spożytego potasu. A skoro nerki nie pracują, to potas nie jest usuwany.

Diabeł tkwi w szczegółach i tak zwykle bywa. Zdarzają się jeszcze sytuacje, gdy pacjent ma wysoki potas i ma groźne objawy z tym związane, wszyscy bardzo się niepokoją, a pacjent przysięga na wszystkie świętości, że przestrzega zasad ograniczenia spożywania posiłków wysokopotasowych. Kiedy tak się dzieje? Zdarza się tak u pacjentów leczonych z powodu cukrzycy, u których stężenia glukozy mimo leczenia są wysokie i dochodzi do KWASICY. Dzieje się tak również u chorych, u których KWASICA, czyli zgromadzenie w organizmie niektórych produktów metabolizmu jest wysoka, ponieważ pacjent nie zgadza się na długą, skuteczną dializę. Tak NIEWYRÓWNANA KWASICA powoduje, że potas ucieka z naszych magazynów wewnątrzkomórkowych i zobojętnia po drodze „bateryjki”, dzięki którym pracują nasze mięśnie.

Jaki z tego wniosek?

Odpowiednio długi czas dializy, prawidłowo wyrównana glikemia u chorych leczonych z powodu cukrzycy oraz przestrzeganie zaleceń dietetycznych chronią przed powikłaniami związanymi z przedawkowaniem potasu w organizmie chorego dializowanego.

W następnym artykule omówię dwa kolejne składniki naszego pożywienia, z którymi pacjent dializowany musi postępować wyjątkowo umiejętnie. Będzie to sód i fosfor.

Dziękuję.

dr Marzena Janas

Może cię także zainteresować

Zostaw komentarz